Thursday, December 31, 2015

9th Age - Orkowie - Mroczne Elfy



Parę dni temu udało mi się rozegrać ostatnią w tym roku bitwę. Bitwa rozegrana była w systemie „9th age” czyli funowskiej kontynuacji „Warhammera Fantasy Battles”.

Moja armia dawno nie miała okazji stanąć do boju więc takie rozruszanie kości było wręcz niezbędne. Zagrałem z Belialem i jego Mrocznymi Elfami (jego krasnoludy Chaosu tym razem stały na półce) bitwę na 2400 punktów.
 
 Pająk i gigant na mojej lewej flance - zapomniałem o shade'ach Beliala i wyskoczyli mi na boku.

Widok od strony elfów - miejsce po mojej prawej stronie to wyraźna zachęta dla ambushersów.


 Cała armia zielonoskórych

 I wyszli z zasadzki ... sporo mi namieszali.

Postanowiłem wystawić sobie jak najwięcej różnych rzeczy żeby zobaczyć co się zmieniło w związku z czym w bitwie udział wzięli: arachnarok spider, dzicy orkowie, trolle, nocne gobliny, szaman orków, szaman goblinów, gigant, katapulta, doom diver i sztandarowy armii na rydwanie. 

Sztandarowy na rydwanie. Chojrak jak marzenie.
Już na samym początku małe zaskoczenie – według zasad „9th age” można grać kilka różnych typów rozgrywek w których nie tylko liczą się zniszczone oddziały przeciwnika ale 2 punkty (z 10) można zdobyć tylko wykonując cele (znaczniki, kontrola strefy wystawienia przeciwnika). Podoba mie się to.

Jak takie bydło ma się nie pokłócić ?
 I drugie zaskoczenie już na początku mojej tury – brak animozji u orków i goblinów. Tu jednak zaskoczenie na minus – jestem zwolennikiem utrzymywania klimatu armii w każdym aspekcie i nie podoba mi się odejście od tej doskonałej zasady.

 Belial wystawił generała na mantikorze, sztandarowego armii na mantikorze, czarodziejkę, dwa rydwany łowcze (lekkie rydwany do ściągania dużych modeli przeciwnika), dwa oddzialy kuszników, dwie hydry, dwa oddziały dark ridersów, i dwa oddziały shade’ów.

Prawa flanka nie do ruszenia. Tu miałem dominować.

 Belial szybko rani mi pająka, giganta i rydwan bsbka ja w odwecie niszczę mu jeden z rydwanów. Akcja w bitwie toczy się bardzo szybko i mroczne elfy szybko są u mnie.

Hydry szykują się do szarży. Rydwany nie doszły nigdzie.

Nocne gobliny ładnie przytrzymują jedną hydrę w walce, a potem nawet dwie hydry dając trollom szanse na powalenie ich i zeżarcie … niestety trolle po doskonałej dzikiej szarży za uciekającym rydwanem nie przechodzą testu dowodzenia i jedząc trawę rozglądają się po okolicy (nie przeszyły głupoty w kluczowym momencie a generał stał 5” od nich). W konsekwencji hydry niszczą całą pięćciesiątkę goblinów razem z szamanem i goblińskim królem (J nie wiem dlaczego tak został nazwany hehe).

No i orkowie jak debile polecieli do przodu a hydry przeszły obok. Mimo to mogło być nieźle ale trolle dały ciała.


Artyleria nie zrobiła nic. Muszę im ściągnąć te kufle z piwem ze stolika artyleryjskiego i grzyby :)


Po Drugiej stronie stołu gigant rozwala jeden oddział shadów (nie pamiętam nawet jak zginęli czarni jeźdźcy), wpada też z rozpędu w drugi ale nadlatuje generał mrocznych elfów na smoku i go zabija zanim ten zdążył coś zrobić – i tu kolejne niemiłe zaskoczenie – gigant już nie przewraca się po śmierci. Szkoda bo to też był piękny element klimatyczny.

Chimera (taka wyrośnięta) wpada na rozpędzonego giganta.

Pająk bierze na twarz bełty z kusz. Jak zwykle w takich momentach - kusznicy oddają strzał życia.

"Iron orc" (dawniej "Czarny ork") na rydwanie pędzi w stronę kuszników. To mogą być łatwe punkty.
Pająk i sztandarowy armii ruszają równocześnie do przodu przed dwa oddziały kuszników z czarodziejką. Wystarczy jak jeden z nich dojdzie i zrobi tam rzeź. Kusznicy oddają jednak strzał życia i zabijają pająka (8 ran) który nie dochodzi do walki … na szczęście mam jeszcze rydwan który przeżył ostrzał i za moment będzie wykonywał szarżę. Po chwili więc szarżuje – potrzebna jest szarża na 11”, rzucam 12 i dzikie dziki ciągną sztandarowego czarnego orka na rydwanie w stronę kuszników. Na drodze tylko murek który dziki żwawo i zwinnie przeskakują, ale ork z rydwanem już nie podskoczył i cały rydwan rozwala się na nim. Nie dojechał. Flanka padła. 

Na drugiej flance dzicy orkowie zostają zaszarżowani przez smoka i hydrę (drugą rozwalili wcześniej). W walkę wpadają też trolle i rozpoczyna się zacięta walka. Generał orków wyskakuje przed mantikorę generała i rozpoczyna się walka. 

Dzicy orkowie biegną zjeść pierwszą hydrę. Drugiej już nie dali rady, najedli się tą pierwszą.

Takie coś ciężko wytrzymać ale chłopaki dawali radę.

 Wytrzymuje dwie tury zadaje dwie rany mrocznemu elfowi po czym ginie. Na szczęście trolle najadły się koniny z czarnych jeźdźców i teraz mają czym żygać.
Ochodzo wymiotują na mrocznego elfa na mantikorze zabijając go. Sztandarowy mrocznych elfów jednak utrzymał orków w walce do końca.

 Bitwa kończy się wynikiem 8:2 dla Beliala. 

Dodatkowe punkty wędrują jednak również do niego bo ma w mojej strefie wystawienia dwa oddział ze sztandarem a ja u niego nie mam.
Ostatecznie więc 10:0.

Czarodziejka z oddziałem zdobyła punkty za obecność w mojej strefie wystawienia.

 Wrażenia po bitwie ? bardzo pozytywne.

Nowe zasady dały dużo świeżości, nie doczytałem niektórych zasad a mogłem np. przerzucać misfire na katapulcie i doomdiverze kosztem jednego załoganta. Wydaje mi się że wiele sytuacji spornych zostało wyjaśnionych poprzez nowe zasady.
Na pewno jeszcze zagram bo było super, poza tym zdecydowanie większa część mojej orczej armii nie brała udziału w bitwie a przecież nie mogą tak w nieskończoność stać na półce.