FKB - Spełnij swe bitewniakowe marzenie!

Udało się powrócić na FKB. Tym razem pałeczka FKB trafiła do Gervaza i jego "Bitewniakowych Pograniczy". 

Temat "Spełnij swe bitewniakowe marzenie" to sprawa, nad którą wcześniej się nie zastanawiałem i powiedziałbym że nie mam specjalnie marzeń w tym zakresie.

Ale po namyśle, stwierdziłem że chyba nieświadomie dążę do czegoś. Od wielu lat "pielęgnuję" na swoim domku gospodarczym "małe" pomieszczenie w którym gramy (kiedyś bardzo często, teraz niestety rzadziej) w różne gry figurkowe i planszowe - miejsce to w roku 1996 nazwane zostało "Mordor", nazwa utrwaliła się i jest tak nazywane do dzisiaj.

W pewnym momencie z pewnością moim marzeniem było prowadzenie czegoś w stylu klubu gier tak żeby można było się spotykać o różnych porach w ogólnodostępnym miejscu. Był u nas sklep "Red Scorpion", mieliśmy salę w miejskim Domu Kultury, potem był też sklep Valador (bez siedziby w Pszczynie) dzięki któremu udało się zorganizować parę ciekawych eventów.

Fajnie byłoby stworzyć coś takiego, co by na siebie zarobiło ale tutaj u nas na miejscu chyba mamy za małe miasto żeby takie coś się obroniło i pozostaje mi prywatna inicjatywa w kameralnym towarzystwie. Starzy gracze "lokalsi" rozjechali się po Polsce a o nowych ciężko.

Reasumując, moim marzeniem od zawsze, było mieć klub gier figurkowych. No i mam. 
Może ostatnio nie mam czasu na granie za bardzo ale sam fakt tworzenia makiet, malowania figurek, kolekcjonowania itd. rekompensuje mi w pewnym zakresie brak grania. 

Oto moja gralnia.
Panorama - Mordor
(bez powieszonych plakatów bo właśnie miałem mały remont i jeszcze się organizuję)



(stół do 9th Age, KoW, AoS, Warheim, WH40k, ...)

Makieta do "Warheim" (frostgrave przegrywa z Warheimem i nie widzę szans na powrót raczej), ale też Malifaux, 


Stadion do Blood bowl


Makieta post-apo (Dark Age, Shadow War, WH40k, ... może kiedyś Necromunda itd.)



 Makieta do Malifaux jest rozkładana na stole centralnym, na którym gramy w planszówki, to samo dotyczy x-winga. Generalnie jestem z miejsca zadowolony i cieszę się że również młode pokolenie czyli moi bratankowie i córki chętnie w tym miejscu bywają.

Może, kiedyś na emeryturze zrobimy coś z prawdziwego zdarzenia ...











Comments

  1. Zazdroszczę takiego miejsca do grania :)

    ReplyDelete
  2. Kurde, wypasior!! Ile tam masz metrów kw?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest tego trochę ponad 30 m^2 - tak na oko bo w sumie nie mierzyłem.

      Delete
  3. Jak dla mnie, to to jest z prawdziwego zdarzenia. Zazdroszczę:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki. To co to będzie dopiero na tej emeryturze ;)

      Delete
  4. Bardzo porządnie. A z Żor do Pszczyny całkiem blisko jest. :)

    ReplyDelete
  5. Z Kęt też nie daleko ;) Świetna miejscówka!

    ReplyDelete
  6. To jak daleko na rowerze mam do tego cudownego miejsca? 50 km? do ogarnięcia.

    ReplyDelete
  7. Do Żor masz bliżej, a z Żor Cię podwiozę. ;)

    ReplyDelete
  8. W czerwcu mam urlop, to może uda się coś ustalić. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widzę, że zawiązuje się już Drużyna Pierścienia ;)

      Delete
    2. Twój topór też przyjmiemy. ;)

      Delete
  9. Przyłączam się do głosów zazdrości. Wspaniała miejscówka!

    ReplyDelete
  10. O kurcze, wracam z roboty a tu taki ruch, że mi sie zaraz blog skończy :), dziękuję wszystkim.

    Mimo że, jak to mówią ,"One does not simply walk into Mordor" zapraszam wszystkich :) Generalnie gramy w piątki od 19:00 ale nie widzę problemu żeby się kiedyś dogadać jakoś inaczej (w miarę możliwości oczywiście czasowych bo tu bywa ciężko czasem)

    Jak komuś pasują piątki to teraz gramy prawie co tydzień (prawie) sobie w coś tam. Mamy małą grupkę zainteresowanych na FB - jak się ogarnę to zaproszę do grupy chętnych.

    ReplyDelete
  11. Kurczaczek, coś pięknego. Jak już się wybuduję, to może też sobie coś takiego zrobię? Póki co - zazdro i pozdro ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najpierw zrób gralnię a potem się buduj ;)

      Delete
  12. No i to jest gralnia, to jest marzenie (moje)....

    ReplyDelete
  13. Ja pierdziele ale wypas zazdroszczę

    ReplyDelete

Post a Comment