WF-8. Ulubiona edycja gry bitewnej?

No. I ponieważ najdłuższą historią może pochwalić się GW ze swoim WFB (chyba) to jeśli ktoś mnie pyta, która jej edycja była najlepsza ... odpowiadam wtedy że ... V edycja.




Oczywiście ja sobie to teraz mocno idealizuję bo to były czasy dzieciństwa (młodości) ale ta edycja dziś wydaje mi się najciekawsza ze wzgędu na turę magii.

Wiem że to może wydawać się trochę dziwne ale bardzo lubiłem fazę magii z losowaniem kart, ograniczoną ilością "powerów" (do rzucania czarów), "dispeli" (do rozpraszania), drain magic, total power, rebound ... piekna sprawa.

Ta edycja znana jest też jako tzw. Hero hammer - bohaterowie sami wycinali w pień całe armie wojowników. To była edycja w której zdaje się pojawili Lizardmani i Bretonnia jako osobne armie. Pamiętam też kampanię "Tears of Isha" którą zacząłem grać z bratem (on ma Elfy Wysokie)... ale nie skończyliśmy.



Wspaniała edycja, wspaniałe czasy.


Comments

  1. Kupiłem niedawno ten właśnie podręcznik i szykuję się żeby go wypróbować :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gratuluję decyzji. Nie grałem już bardzo dawno ale bardzo fajnie to wszystko wyglądało.

      Delete
  2. Nie grałem, ale wizualnie - moja ulubiona!

    ReplyDelete
    Replies
    1. :) grafiki mają swój niepowtarzalny klimat.

      Delete
  3. Pamietam do dziś jakie było szczęście jak sie total powera wylosowalo;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, to wspaniałe chwile. Ja jeszcze lubiłem pociągnąć z "drain magic" wyciągając z ręki przeciwnikowi "total powera" który trzymał na odpowiedni moment :)

      Delete
  4. Miałem Tears of Isha i też zawsze zachwycałem się fazą magii =)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kto nie grał ten nigdy nie będzie wiedział jak to fajnie było kiedyś.

      Delete

Post a Comment